Strona 1 z 1

Korepetycje z niemieckiego – w domu czy w szkole

Post: 28 sty 2016, 7:38
autor: adamiakowa
dzień dobry, czy ktoś z was może borykał się z problemem korepetycji? Zastanawiam się czy wziąć kogos po znajomości – mam kolegę, który uczy niemieckiego w jednej ze szkół, czy tez lepiej rozejrzeć się za korepetycjami z niemieckiego w poznańskiej szkole językowej, gdzie poziom może być znacznie lepszy?

Korepetycje z niemieckiego – w domu czy w szkole

Post: 28 sty 2016, 8:21
autor: pełna_łagodności
dla siebie czy dla dziecka?

Korepetycje z niemieckiego – w domu czy w szkole

Post: 28 sty 2016, 8:31
autor: adamiakowa
Dla córki, konczy za chwile liceum i będzie zdawała jezyk niemiecki. Niestety bardzo boje się jak sobie z tym poradzi…

Korepetycje z niemieckiego – w domu czy w szkole

Post: 28 sty 2016, 10:22
autor: pełna_łagodności
Rozumiem. Ja bym poszła chyba jednak w szkołę językowa w takiej sytuacji. U mnie „znajomy korepetytor” nie wypalił – syn miał doksztalcic się z hiszpańskiego u sąsiada, a ostatecznie były to pieniądze wyrzucone w błoto. Zapisałam go szkoły językowej, poczuł chyba większego bata nad sobą i już było ok.

Korepetycje z niemieckiego – w domu czy w szkole

Post: 28 sty 2016, 11:35
autor: Tasiemka
dziwne, ja mam z kolei dobre wspomnienia z korepetycjami „po znajomości”. Myśle, ze dużo zalezy od tego kto jakim jest nauczycielem. Tu tez jest potrzebna pasja, aby przekonać do siebie i do jezyka ucznia. Moja znajoma akurat potrafiła przekonac syna językowo, bo nawet dochodziło do sytuacji, że sam się dopytywał, kiedy będzie miał kolejna lekcję. Efekty widze nie tylko po ocenach, ale również po wakacjach, bo co roku wyjeżdżamy gdzieś za granice. Wtedy nie ma żadnych oporów, aby do kogoś zagadać. Mamy z niego świetną pomoc w tym zakresie ;)

Korepetycje z niemieckiego – w domu czy w szkole

Post: 28 sty 2016, 12:23
autor: adamiakowa
bardzo fajnie to ujęłaś. Coś w tym rzeczywiście jest. Kolega, nie obrażając go, raczej na pasjonata nie wygląda. Albo był, ale staz w szkole już go trochę przytłoczył. Chyba wiec jednak lepiej będzie jak poszukam „świeżej krwi” :)